WSPOMNIENIA,OPOWIADANIA I LEGENDY,TRADYCJE , ZWYCZAJE I TROCHĘ OZDÓB DO WPISÓW.
Blog > Komentarze do wpisu

WIERSZE MIŁOSNE ZNANYCH POETÓW, 1......

  •   Am12.gif

  • Kochać i tracić...

    Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
    Padać boleśnie i znów się podnosić,
    Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
    Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...

    Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
    Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
    Ażeby po nas zostały jedynie
    Ślady na piasku i kręgi na wodzie.

                                   Leopold Staff
  •   

    Polały się łzy me czyste, rzęsiste
    Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
    Na moją młodość górną i durną,
    Na mój wiek męski, wiek klęski;
    Polały się łzy me czyste, rzęsiste...


                                           Adam Mickiewicz

  •   

    Niepewność

    Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
    Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
    Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
    Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
    I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

    Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
    W myśli twojego odnowić obrazu?
    Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
    Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
    I znowu sobie powtarzam pytanie:
    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

    Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
    Abym przed tobą szedł wylewać żale;
    Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
    Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
    I wchodząc sobie zadaję pytanie;
    Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

    Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
    Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
    Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
    Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
    I znowu sobie powtarzam pytanie:
    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

    Kiedy położysz rękę na me dłonie,
    Luba mię jakaś spokojność owionie,
    Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
    Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
    Które mi głośno zadaje pytanie:
    Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

    Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
    Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
    Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
    Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
    I zapisałem na końcu pytanie:
    Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie? 

                                           Adam Mickiewicz

  •   

    Szafirową nitkę wieczór plącze,
    szafirowe cienie zwodzą nas,
    szafirowy, szafirowy chłopcze,
    że mnie kochasz, powiedz jeszcze raz.
    Jeszcze raz w sekrecie
    szukasz moich rąk,
    jeszcze raz jak pierścień
    drży księżyca krąg,
    jeszcze raz namowy i rozmowy,
    jeszcze raz, chłopcze szafirowy -
    jeszcze raz w jaśminy,
    jeszcze raz pod wiatr,
    jeszcze raz popłynę
    pieśń bez słów przez świat,
    jeszcze raz powróżysz z płatków róży
    i powtórzysz wszystko jeszcze raz.

                                   K.I.Gałczyński
  •  
      
    Planety, co krążą w przestrzeniach
    Po drogach nieskończoności,
    Są one dla mnie w marzeniach
    Oczami mojej miłości.

                                   Adam Asnyk
  •   

    (...)
    I wierzę... że gdy dwie się napotkają dłonie...
    Dwa serca, w których jeden ogień płonie...
    W których, jednym się ogniem, ideały palą.
    Serca... się kochać będą, choć dłonie oddalą...

                                                 J.I.Kraszewski
  •   

    Wciąż jesteś przy mnie...
    Wszelki dźwięk i ruch tak zwykły
    Jak schylenie czoła ku rękom
    Trzepot powiek i cichy uśmiech zamyślenia - to jesteś ty...
    Milczenie ust
    Puls serca
    I pieszczota dłoni nie chwycą ciebie
    Ani słowo
    Które w przemożny rośnie rytm
    I jakby falą i ciemnością ogarnia mnie...
    Więc smutek gorycz tęsknota -
    Czyż naprawdę jestem struną
    Na której ból mijania w dźwięk się przewija?
    Tylko jedna ty
    Kiedy schylasz się nade mną
    Uważnie patrząc w moje oczy
    Uciszasz drżenie i mój ból
    I chociaż Ciebie nie ogarnę
    Słowem i gestem
    Jest mi dobrze
    I mówię ci po prostu
    Jesteś...
                                   Tadeusz Borowski
  •   
    Nic dwa razy

    Nic dwa razy się nie zdarza
    i nie zdarzy. Z tej przyczyny
    zrodziliśmy się bez wprawy
    i pomrzemy bez rutyny.

    Choćbyśmy uczniami byli
    najtępszymi w szkole świata,
    nie będziemy repetować
    żadnej zimy ani lata.

    Żaden dzień się nie powtórzy,
    nie ma dwóch podobnych nocy,
    dwóch tych samych pocałunków,
    dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

    Wczoraj, kiedy twoje imię
    ktoś wymówił przy mnie głośno,
    tak mi było, jakby róża
    przez otwarte wpadła okno.

    Dziś, kiedy jesteśmy razem,
    odwróciłam twarz ku ścianie.
    Róża? Jak wygląda róża?
    Czy to kwiat? A może kamień?

    Czemu ty się, zła godzino,
    z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
    Jesteś - a więc musisz minąć.
    Miniesz - a więc to jest piękne.

    Uśmiechnięci, współobjęci
    spróbujemy szukać zgody,
    choć różnimy się od siebie
    jak dwie krople czystej wody. 

                            Wisława Szymborska
  •   
    Miłość

    O nieba płynnych pogód,
    o ptaki, o natchnienia.
    Nie wydeptana ziemia,
    nie wyśpiewane Bogu
    te drzewa, te kaskady
    iskier, ten oddech nieba,
    w ramionach jak w kolebach
    zamknięty. Jak cokoły
    drzewa z szumem na poły;
    serca jak dzbany łaski,
    takie serca jak gwiazdki,
    takie oczu obłoki,
    taki lot - za wysoki.
    Słońce, słońce w ramionach
    czy twego ciała kryształ
    pełen owoców białych,
    gdzie zdrój zielony tryska,
    gdzie oczy miękkie w mroku
    tak pół mnie, a pół Bogu.
    Twych kroków korowody
    w urojonych alejach,
    twe odbicia u wody
    jak w pragnieniach, w nadziejach.
    Twoje usta u źródeł
    to syte, to znów głodne,
    i twój śmiech, i płakanie
    nie odpłynie, zostanie.
    Uniosę je, przeniosę
    jak ramionami - głosem,
    w czas daleki, wysoko,
    w obcowanie obłokom.

                    8 IX 1942 r. 
                                                  Krzysztof Kamil Baczyński
  •   
    Czym jest miłość

    Płomieniem który posiadł drewnianą chatę - pijanym
    pocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy.
    Piorunem - który kocha wysokie drzewa - wodą
    uwięzioną płasko - wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr.
    Włosami sosny - gładzonymi jego ręką - włosami
    rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń.
    Ciemną głową topielicy - która palce rozsnuła
    w poprzek fali - a uśmiech dała nieżywemu słońcu.
    Wyciągnięta na brzeg - płakała długo i nie wyschła
    aż dotąd póki smutni ludzie nie zakopali jej w ziemi.
    Płomieniem. 

                             Halina Poświatowska
  •   
    Czar

    W miękkich fałdach twej sukni zgubiony ustami
    Piję złotej godziny czar... Niech nas omami...

    Krótko trwa rozkosz... Szczęście, co żyło dzień, kona...
    Od warg mych pokraśniały ci nagle ramiona...

    Włosy cię jeszcze kryją... Jutro przemoc losów
    Rozdzieli nas na zawsze... Wyjdź z lasu twych włosów...

    Wśród dwojga kwiatów, piersi twych, śnieżnych swą bielą,
    Pocałunki mym ustom ciepłe gniazdo ścielą... 

                                 Leopold Staff
  •   
    Ja kocham ciebie!

    Jak tchu dla piersi, tak mi ciebie brak!
    W pochmurnym niebie
    Przeciąga w siną dal wędrowny ptak.
    Niech leci, niech spieszy!
    Niech się serce me pocieszy,
    Że choć on mknie ku tej stronie,
    Gdzie wyciągam tęskne dłonie,
    Rozpaczliwie beznadziejne dłonie...

    Ja kocham ciebie!
    Niech o tym powie ci przelotny wiew,
    Co w sen kolebie
    Samotne szczyty cichych, smutnych drzew.

    Niech leci, niech wieści,
    Że w tęsknocie i boleści
    Nie mógł uśpić mojej duszy,
    Co się męczy w pustce, w głuszy,
    W rozpaczliwie beznadziejnej głuszy...

                                     Leopold Staff
  •   
    Ogród przedziwny

    W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
    Gdzie żyją kwiaty i dzieci
    I gdzie po słońca zachodzie
    Uśmiech nam z oczu świeci.

    Wodotrysk bije tu dziwny,
    Co śpiewa, jak śmiech i łkanie;
    Krzew nad nim rośnie oliwny
    Cichy jak pojednanie.

    Różom, co cały rok wiernie
    Kwitną i słodycz ślą woni,
    Obwiązujemy lnem ciernie,
    By nie raniły nam dłoni.

    Żywim rój ptaków, co budzi
    Ze snu nas rannym powiewem,
    Ucząc nas iść między ludzi
    Z dobrą nowiną i śpiewem.

    I mamy ule bartnicze,
    Co każą w pszczół nam iść ślady
    I zbierać jeno słodycze
    Z kwiatów, co kryją i jady.

    I pielęgnujem murawę,
    Plewiąc z niej chwasty i osty,
    By każdy, patrząc na trawę,
    Duszą, jak trawa, był prosty.

                           Leopold Staff
  •   
    Po latach

    Po długich latach pierwszy raz
    Idę jesienną tą aleją.
    Jak mija czas, jak mija czas.

    Pożółkłe liście lip się chwieją
    I drży na ścieżce modry cień.
    Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.

    Na ławkę, o stuletni pień
    Wspartą, rzuciłem nagle okiem...
    Tutaj siedzieliśmy w ów dzień...

    Przeszedłem mimo szybkim krokiem.

                                     Leopold Staff
  •   
  • poniedziałek, 06 czerwca 2011, aniagra13
    Komentarze
    Gość: , 078088071242.sieradz.vectranet.pl
    2014/02/03 20:02:37
    lipa
    -
    Gość: , apn-5-60-144-20.dynamic.gprs.plus.pl
    2014/03/10 15:00:45
    Te wiersze są takie sb.. Myślalam ze wchodząc na tą stronę zobaczę coś wiecej.. Nara
    -
    Gość: nika, 088156227066.dynamic.vectranet.pl
    2014/04/27 19:53:12
    piękne są ... wielcy pisali:-)
    -
    Gość: , 77-253-28-23.adsl.inetia.pl
    2014/05/15 19:59:17
    piękne :)






    ...




    <

    br>




    free counters

    ...