WSPOMNIENIA,OPOWIADANIA I LEGENDY,TRADYCJE , ZWYCZAJE I TROCHĘ OZDÓB DO WPISÓW.

Tradycje i zwyczaje,

piątek, 20 maja 2011

Historia,tradycje,zwyczaje,wiersze,gify....bo carousselle

gif

Święto wszystkich dzieci na całym świecie. W Polsce i w innych krajach bałtyckich (np.: Czechy, Słowacja, Rosja) obchodzone jest 1 czerwca od roku 1952. Jego inicjatorem była organizacja zwana The International Union for Protection of Childhood , której celem była zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom z całego świata. Nie we wszystkich krajach świata święto obchodzone jest tego samego dnia. ONZ obchodzi swój Dzień Dziecka 20 listopada w rocznicę uchwalenia Deklaracji Praw Dziecka, w 1959 roku oraz Konwencji o Prawach Dziecka z roku 1989. Francuski odpowiednik Dnia Dziecka to Święto rodziny, celebrowane 6 stycznia. Japońscy chłopcy świętują 5 maja, a dziewczynki 3 marca. 5 maja, czyli w dniu chłopca przed swoimi domami Japończycy wywieszają zrobione z papieru karpie (zwane Koinobori albo Satsuki-Nobori). Karpie te symbolizują rodziców - ojciec to karp czarny, matka czerwony - niebieski karp symbolizuje syna, ilość karpi niebieskich wskazuje na liczbę potomków męskich w danej rodzinie! Siła płynących pod prąd karpi kojarzona jest z chłopcami.

Życzenia na Dzień Dziecka  - wszystkim dzieciom, tym młodszym i tym starszym, a więc tak naprawdę wszystkim, życzę wszystkiego dobrego nie tylko w dniu ich święta.
Od 1994 roku w Polsce w Dzień Dziecka obraduje Sejm Dzieci i Młodzieży.
Choć 1 czerwca jest ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Dziecka w niektórych krajach obchodzi się go w innych dniach, np. w Turcji dzieci obchodzą swoje święto 23 kwietnia, w Australii w czwartą środę października, w Argentynie w drugą niedzielę sierpnia, na Węgrzech w ostatnią niedzielę maja.
Ponieważ w krajach komunistycznych Dzień Dziecka był szczególnie świętowany, w NRD było to święto hucznie obchodzone podczas gdy w ówczesnych Niemczech Zachodnich (RFN) było prawie nieznane. Dopiero po upadku komunizmu i połączeniu Niemiec w 1990 roku Dzień Dziecka stał się oficjalnym świętem na terenie całego kraju.

gif    gif    gif    gif    gifgif

GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT

GIF BEBE ENFANT

GIF BEBE ENFANT        GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT

GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT    GIF BEBE ENFANT

gif

Czy wy wiecie, czy wy wiecie,

Ile dzieci jest na świecie?

Kto by to policzyć mógł

Tyle serc, i rąk, i nóg?

A choć dzieci jest tak dużo,

Wszystkie wspólnej sprawie służą,

Wszystkie pragną, pragną z całych sił,

Żeby świat szczęśliwy był.

J. Brzechwa

gif

Czerwcowa pogoda
poziomką pachnąca
wiąże dziś dziewczynkom
kokardy
ze słońca.

Chłopcom
złote żagle
napina na chmurze,
zaprasza w dalekie,
podniebne podróże.

I biegnie z bukietem
przez ogromny świat -
dla każdego dziecka
niesie
jeden kwiat.

Dla każdego dziecka - D. Gellnerowa

gif




TEKSTY: http://www.e-zyczenia.pl/polskie-swieta-i-tradycje

poniedziałek, 28 marca 2011

6.gif  6.gif

chodzenie tego obyczaju nie jest do końca ani znane, ani udokumentowane, choć próbowano go wytłumaczyć na wiele sposobów, m.in. jako pozostałość rzymskiego święta Cerealiów, obchodzonego na cześć Cerery (identyfikowanej z grecką boginią Demeter) na początku kwietnia. Według mitu córkę Cerery porwano do podziemnego królestwa zmarłych, zaś szukająca jej matka została zmylona, idąc nie tyle za głosem swego dziecka, co za echem tego głosu, skutkiem czego została wyprowadzona na manowce.

            Chrześcijaństwo miałoby kojarzyć prima aprilis z apostołem, który zdradził Chrystusa i wydał go wysłannikom Sanhedrynu, Judaszem z Kariotu, urodzonym prawdopodobnie pierwszego kwietnia, dlatego dzień ów kojarzył się z obłudą, fałszem czy też z inną formą zakłamania.

            Inna wersja mówi, że francuski król Karol IX w roku 1564 zadecydował, by świętowano Nowy Rok nie jak dotychczas w Wielkanoc – święcie ruchomym przypadającym około pierwszego kwietnia – lecz pierwszego stycznia. Ta nagła zmiana spowodowała prawdopodobnie takie zamieszanie, że stała się przyczyną wielu dziwnych i zabawnych sytuacji, będących zaczątkiem płatania mniej lub bardziej niewinnych figli w prima aprilis.
            W Polsce już w XVI wieku obyczaj prima aprilis był solidnie zakorzeniony. Jak pisał siedemnastowieczny poeta Wacław Potocki (Prima aprilis, 1-4, Ogród, ale nie plewiony):

 
„Prima aprilis albo najpierwszy dzień kwietnia,
Do rozmaitych żartów moda staroletnia.
Niejeden się nabiega, nacieszy, nasmęci
Po próżnicy, przeto go zawsze mieć w pamięci.”

 
            A od żartów nasi przodkowie nie stronili – poczynając od niewinnych kłamstewek, a kończąc na bardziej dobitnych dowcipach, takich jak podanie gościom nietypowego menu, którego elementem mogły być np. pierogi nadziewane trocinami czy też farszem z gliny.

            Dzisiaj święto obchodzi się w całej Europie, chociaż nie wszędzie tego samego dnia i pod tą samą nazwą. Hiszpanie robią sobie żarty nieco wcześniej: 28 grudnia w Dzień Świętych Niewiniątek.
 Anglicy wprawdzie obchodzą to święto 1 kwietnia, ale nazywają je Dniem Głupca. 

Oryginalni są także Francuzi – prima aprilis to u nich poisson d'avril, co dosłownie znaczy: kwietniowa ryba.

Inna teoria wiąże tę nazwę z końcem zodiakalnego okresu Ryb, ostatniego zimowego znaku, i wejścia przyrody w wiosenny rozkwit.

            Porzucając jednak bardziej czy mniej wiarygodne interpretacje, nie zapominajmy o tym, że obecny poisson d’avril w Belgii, to oprócz mniej czy bardziej śmiesznych kawałów, naklejona komuś na plecy etykietka w postaci ryby, co może nie jest zbyt wyrafinowane, ale zwykle cieszy nie tylko naszych milusińskich.
           
Oto kilka przykładów primaaprilisowych żartów znalezionych w Internecie:
- w 1957 r. BBC wyemitowała audycję ukazującą szwajcarskie drzewo, na którym rosło spaghetti. Po programie wielu telewidzów telefonowało do redakcji, aby dowiedzieć się, jak takie drzewo wyhodować;
           
 1962 r. w dysponującej wówczas jedynie czarno-białą telewizją Szwecji, w prima aprilis „ekspert” ogłosił na antenie, że widzowie mogą uzyskać kolorowy obraz, zakładając na odbiornik nylonową pończochę;

w 1976 r. znany brytyjski astronom Patrick Moore oznajmił w radiu, że dokładnie o godzinie 9.47 rano nastąpi jedyne w swoim rodzaju zjawisko – wyjątkowy układ planet miał spowodować zmniejszenie siły przyciągania. Moore powiedział słuchaczom, że jeśli podskoczą w tym momencie, będą się przez chwilę unosić w powietrzu. Po audycji do radia zadzwoniły setki osób potwierdzając, że udało im się unieść

- w 1995 r. magazyn Discovery napisał, że znanemu biologowi Aprile Pazzo (po włosku „kwietniowy dureń”) udało się odkryć nowy gatunek zwierząt na Arktyce: gorącogłowe, nagie świdry lodowe, które miały być używane do polowania na pingwiny;

- w 1998 r. jeden ze znanych koncernów fast food zamieścił reklamy, w których ogłosił wprowadzenie na rynek burgera dla leworęcznych. O nowy specjał prosiły tysiące klientów!

            I jeszcze jedna swojska anegdota: Kilka lat temu w gdańskim wydaniu Panoramy podano wiadomość, że kierowcy mają obowiązek wożenia na przedniej szybie samochodu swojego dowodu osobistego. Wiele osób dało się nabrać.

Francuskojęzyczny termin poisson d'avril określający pierwszokwietniowy żart wziął się prawdopodobnie z faktu, że dzień ten przypadał często na koniec okresu wielkopostnego, w którym spożywanie mięsa było ściśle zabronione, w związku z czym było one zastępowane rybą.

6.gif

niedziela, 31 października 2010

 Zaduszki mają długą tradycję zwłaszcza w świecie słowiańskim, sięgają genezą czasów pogańskich. Tradycja mówiła, że w ten dzień należy pójść na cmentarz i dokonać rytualnej uczty na grobie przodka. Dlaczego akurat wtedy? Bo było już po porządkach związanych z pracą w polu, kiedy przyroda zamierała, a wśród ludzi panowało przekonanie, że to czas, kiedy wszelkie dusze błądzące po ziemi, duchy przodków, demony i różne ciała astralne wymykające się racjonalnemu myśleniu chodzą po ziemi i należy je godziwie przyjąć, by nikomu nie zagroziły. 

Jak wyglądało wtedy odwiedzanie cmentarzy?

Ludzie chodzili na nie gromadnie i dokonywali rytualnych uczt. Rozpalali ogień na grobie i przynosili jedzenie oraz alkohol, które spożywali i wylewali na grób. Zostawiano także resztki jedzenia, by zmarły się posilił. Bardzo mocno przestrzegano postu zadusznego, który był zbliżony do postu wigilijnego. Nie wolno było jeść mięsa, a głównymi potrawami była kapusta, barszcz i pierogi. Mięsa nie wolno było wnosić na cmentarz, ponieważ pochodziło ze świata żywych. A niczego ze świata żywych nie wolno było wnosić do świata zmarłych. Na grobie składano za to jajko, będące symbolem pewnego zamykania czasu i przestrzeni, oraz chleb – symbol dobrobytu. 

Już wtedy na groby przynoszono i zapalano ogień. Czy służył, tak jak dziś, symbolicznemu uczczeniu pamięci zmarłych?

Ogień był ważny dlatego, że miał w zaświatach wskazywać zmarłemu drogę. Zaświaty kojarzyły się dawniej ludziom z bezkresem, z miejscem pozbawionym barw, zapachów, gdzie jest zimno. Ogień miał rozświetlić drogę i ogrzać zmarłego. Nasze obecnie zapalane znicze i świeczki to echa tej dawnej zadusznej tradycji. Tyle że dzisiaj palimy je jako symbol pamięci. Wierzenie, że świeca rozświetla gdzieś w mrokach drogę naszemu przodkowi, który błąka się w zaświatach, odstawiliśmy na bok.

W którym momencie dziejów ludzie częściej zaczęli odwiedzać groby?

Sposób, w jaki to się odbywa dzisiaj, jest domeną nowych czasów: przełomu XIX i XX wieku. To zjawisko dosyć późne. Kiedyś cmentarz nie był potrzebny do tego, by czcić przodków, ale był pewnym dopełnieniem rytuałów, które się odbywały w domu. Kiedy człowiek zmarł, to w domu czuwano przy nim przez trzy dni i odprawiano modły. Dopiero później kondukt szedł do kościoła i na cmentarz, gdzie zmarłego grzebano i czym prędzej się rozchodzono. Wychodzono za bramę cmentarną, by zbyt długo nie przebywać w tym niegościnnym miejscu. 

Dlaczego zatem nastąpiła zmiana? 

Z jednej strony wzrosła świadomość ludzi, z drugiej weszły regulacje kościelno-prawne – pojawiły się po drugiej wojnie światowej – dotyczące zakazu przetrzymywania zwłok w domu. Skończyły się więc tego typu praktyki, chociaż na wsiach jeszcze do dziś spotyka się sporadycznie przypadki trzymania zmarłego przez trzy dni w domu, modłów i czuwania przy nim. Ale w latach 50. XX w. weszły regulacje prawne, które nakazywały przewiezienie zwłok do kostnicy, a potem do kościoła. Tak naprawdę to uregulowania prawne i względy higieniczne zadecydowały o tym, że pewne tradycje zanikły i pojawiła się większa konieczność mentalna i świadomościowa chodzenia na groby. Ludzie musieli to sobie czymś zrekompensować: skoro zabierano im zmarłego, to zapragnęli częściej go odwiedzać na cmentarzu. Czuli niedosyt po tym, że pogrzebowe czynności i obrzędy trwają tak krótko. 

Z Zaduszkami wiązały się jeszcze jakieś inne zwyczaje? 

Długo, bo do lat 60., można było spotkać na wsiach tak zwanych dziadów proszalnych. Bezdomnych, którzy chodząc od wsi do wsi, zarabiali na życie jałmużną. Dostawali ją i w zamian modlili się za zmarłych przodków. Mieli ogromne poważanie. Dziadowie ustawiali się przed kościołem albo przy bramie cmentarnej. Nawet najbiedniejsi mieszkańcy wsi angażowali ich, by się modlili i śpiewali psalmy ku czci zmarłych. Co bogatsi gospodarze prześcigali się w tym, żeby takich dziadów ugościć. 

Czy w obecnej kulturze został jakiś ślad tych dawnych praktyk?

Zwyczaje związane z dziadami proszalnymi dawno poszły w niepamięć, ale także dzisiaj zebraną przy grobie rodzinę często zapraszamy do domu na ciepły posiłek. Może nie uświadamiamy sobie tego, ale to jest forma współczesnej wersji dawnej uczty. Podczas rodzinnych spotkań często też wspominamy swoich zmarłych. Wspominkowy charakter mają Zaduszki, które zaczęto bezwiednie łączyć z 1 listopada. W pewnym momencie zatraciła się ta granica między Zaduszkami a dniem Wszystkich Świętych. 

Kiedy do tego doszło? Czy jest jakaś graniczna data, od której zaczęto tak licznie obchodzić Wszystkich Świętych?

Nie ma sztywnej daty. Dzień Wszystkich Świętych jest wciąż poświęcony świętym męczennikom. W zasadzie od II wieku, gdy zaczęto rozpowszechniać to święto, zdobyło ono popularność. Nawet w czasach PRL, kiedy wiadomo, jak władza traktowała święta kościelne, zawsze był to dzień wolny od pracy. Z tą różnicą, że wtedy mówiło się Święto Zmarłych. I tak w świadomości ludzi zostało. W naszej świeckiej świadomości granice się zatarły i oba święta zrównały ze sobą. Polacy wyróżniają się katolicyzmem, kanon wiary nakazuje im w tym dniu pójść na cmentarz i zapalić świeczkę zmarłym. Nasza pamięć jest kalendarzowa: mówimy 1 listopada, więc trzeba iść na groby.

Czy to święto tak ważne w Polsce jest równie popularne w innych krajach?

Jest to jedno z podstawowych świąt w kulturze ludzkiej i wszędzie, w każdym kraju jest jakiś jego odpowiednik. Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie, także w Rosji, obchodzi się w pewnej formie Wszystkich Świętych. Ludzkość od zarania dziejów miała w pamięci swoich przodków i dawała temu wyraz w wielu obrzędach. Każdy naród ma wręcz moralny obowiązek czczenia przodków. Bez tego czujemy się niespełnieni.    —                         Grażyna Zawadka

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9






...




<

br>




free counters

...